czwartek, 30 maja 2013

PROLOG



Rok 173 r p.n.e


            Sybilla pochyliła się nad dymiącym kotłem, oczy stanęły jej w słup, a z ust jej wypłynęły te oto dziwne słowa:


Bądź lwiego serca, nie dbaj zgoła
O gniewy, zdradę i spisek dookoła,
Bowiem Hadrianusa mocy nic nie skruszy
Póki przyjaciel na niego nocą nie ruszy*,
Cezara los podzielić wtedy może,
Gdy miłości czerwonej przebije złoże,
Taką kare za ufność człowiek płaci,
Gdy z zimną krwią zabija swych braci.


- Ja ... co to ma znaczyć? - krzyknął cesarz dumnie podnosząc głowę. Jego wykrzywiona grymasem wściekłości twarz budziła strach wśród sług Antoniusa, nie zrobiła ona jednak żadnego wrażenia na starej wieszczce.
- To znaczy, Wasza Wysokość, że jeżeli nie podejmiecie odpowiednich decyzji, Wasz jedyny syn zostanie zamordowany przez zdrajce - odpowiedziała ze stoickim spokojem Sybilla - Los Hadrianusa, Panie, jest w Waszych rękach. Jeśli dobrze go pokierujecie, to wyrośnie na dobrego, potężnego władce, który dożyje sędziwego wieku. Jeśli zaś popełnicie jakiś błąd, Cesarzu, Wasz syn nie dożyje dwudziestej piątej wiosny. Wybór należy do Was.
- Ale jak to? To co ja mam zrobić? - spytał zmartwiony cesarz. W jego głosie nie było grama niedawnej złości. Teraz pobrzmiewała tylko troska o życie nowo narodzonego syna - przyszłego następcy tronu.
- Wychować go, nic więcej - Mówiąc to, starsza kapłanka usiadła na drewnianym krzesełku tuż przy stoliku . Sięgnęła dłonią po zniszczony, miedziany kuferek i wyjęła z niego biały, wilczy kieł. Zawiązała wokół niego brązowy skórzany rzemyk i podała go cesarzowi rzymskiemu. - Weź go i daj mu - powiedziała - to ochroni Hadrianusa przed urokami i zaklęciami.
Antonius przyjął dar wieszczki i tymczasowo zawiesił go sobie na szyi. W zamian za amulet i rady, wręczył kobiecie cesarski pierścień.
- Idźcie już - rzekła - Żona na Was czeka. I syn - dodała po chwili.
- Dziękuję - powiedział cesarz.
            Antonius odwrócił się plecami do Sybilli i wyszedł z jej jaskini. W czasie, w którym cesarz przebywał w grocie starszej kapłanki, słońce już zupełnie zdążyło skryć się za horyzontem. Nastała ciemna noc, której mrok rozświetlał tylko blask nielicznych gwiazd świecących nad Rzymem.
Mężczyzna sprawnym ruchem dosiadł swego konia i pognał przed siebie.
Prosto do domu.

8 komentarzy:

  1. Jejku, jejku! Wspaniały prolog i chyba będę tu wpadać częściej :) Wiem że dodałaś go wczoraj...ale pisz szybko bo mnie zżera ciekawość!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały początek, ja również będę tutaj wpadać :) Uwielbiam wszystko co działo się względnie dawno temu. Oczywiście wybaczam spam jednak zrobiłam do tego celu specjalną zakładkę " Reklamy i powiadomienia" ... No, ale dobra mniejsza o to czekam na jedyneczkę obserwuję i pozdrawiam :) Acha i proszę wyłącz weryfikację obrazkową.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się początek, bardzo intrygujący. Od zawsze interesowałam się Starożytnym Rzymem, może nie tak intensywnie jak Egiptem, jednak gdy zobaczyłam reklamę Twojego bloga weszłam bez namysłu. Czy się nie zawiodę? Mam nadzieję, że nie a raczej jestem tego pewna, bo już po prologu widać, że umiesz pisać. :)
    zyjaca-dla-atona

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazwyczaj nie czytam opowiadań historycznych, lecz ta mnie zaciekawiła. Z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, ciekawe... Już prawie zapomniałam, jak kiedyś zachwycałam się starożytnymi cywilizacjami! W tamtych czasach było coś "magicznego" i "dzikiego".
    Historia mnie zainteresowała, dołączę do obserwujących i z chęcią przeczytam pierwszy rozdział.
    PS: Znalazłam malutką literówkę, chyba powinno być "Taką karę...", a nie "Taką kare...". ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam tylko powiedzieć, że jeśli się w tak oczywisty sposób kopiuje fragment czyjegoś utworu, zmieniając tylko kilka słów, wypadałoby to napisać, przez szacunek dla autora i inteligencji czytelników. Przepowiednia Sybilli jest żywcem wzięta z "Makbeta", jedynie nieco zmieniona, warto to zaznaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy zauważyłaś, ale jest to zaznaczone w zakładce "Nawiązania". Nie mniej jednak gratuluje spostrzegawczości.
      I przeczytania mojego ulubionego dramatu autorstwa Szekspira :)
      Cudowne dzieło :)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie twój spam na moim blogu, dlatego postanowiłam tutaj zerknąć. Prolog zwyczajny... Pewne rzeczy można już sobie domyślać po tym co zawarłaś w spamie. Urzekłaś mnie nawiązaniem do Makbeta. Na początku nawet nie chciałam patrzeć na tą książkę, ale i tak trzeba było ją przeczytać, bo lektura, ale z czasem mnie zauroczyła i przeczytałam ją dwa razy! Ogólnie lubię dzieła Szekspira.
    Zaczyna się ciekawie, no i w sumie czekam na rozdział pierwszy ;)

    OdpowiedzUsuń